- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
6.03.2023, kilka minut po 15, po serwisie informacyjnym radia TOK FM program "Jest temat!", a w nim temat samobójczej śmierci z niespełna szesnastoletniego syna posłanki Koalicji Obywatelskiej z ostatniego czasu. Więc to nie reklama, a poważny temat. Nie przepadam za takimi tematami, bo kto chce słuchać o takich tragediach, zamiast wsłuchiwać się w meandry polityki światowej czy nawety "tylko" tej polskiej. Niemniej uważam to radio za wiarygodne źródło informacji, na tyle wiarygodne, że nie analizując dalej problemu piszę o nim. Jednocześnie mam z tyłu głowy, że przynajmniej jakaś część zawartych tam informacji może być nieprawdziwa. Po prostu tak może być i trzeba mieć to z tyłu głowy, nie dokonawszy jakiegoś sprawdzenia. Dodam też, że wpis może być mocno emocjonalny (mam dziecko, a z drugiej strony niejako wiem, co to samobójstwo, choć tylko cząstkowo) i przez to chaotyczny, ale jest dla mnie ważne, by powstał, choć jednocześnie mam spore opory przed jego pisaniem. Mam nadzieję, że Czytelnicy na spokojnie odnajdą w nim wszystkie ważne dla siebie wątki.
Dlaczego mam wątpliwości, czy powinienem pisać? Bo nie wiem, czy to rozwiąże, czy zaogni problem. Choć mam jak najlepsze intencje, nie jestem ani żadnym specjalistą w tej dziedzinie, ani po prostu nie mogę być pewien rezultatów końcowych. A problem pokazuje, że można czymś poważnie zaszkodzić. Ale problem jest. Jest problem polegający na tym, że mogę przyjąć, bazując na tematach i materiałach, które sprawdzałem, że mogę po prostu przyjąć, bo żyjemy w kraju, gdzie istnieje (przynajmniej częściowo) taka narracja, że to z winy niepotrzebnych materiałów propagandy TVP i mediów "rządowych", choć w rzeczywistości naszych, państwowych, zginął człowiek, w dodatku małoletni, nasz obywatel, czyjś syn i kolega.
I to jest problem, nad którym chcę się zastanowić. Nie jestem mass mediami, więc nie spodziewam się dużego zasięgu swoich wywodów, niemniej z góry przepraszam rodzinę zmarłego, składam jej najszczersze kondolencje i jednocześnie proszę o zrozumienie, że na pamięci o tej śmierci można zbudować coś pięknego i dobrego, choć jakie to może być pocieszenie.
Nie pierwszy i pewnie niestety nie ostatni raz (choć mam nadzieję, że każdy kolejny ewentualny powód będzie dużo bardziej "błahy") można się starać na spokojnie zastanowić, czy płacić abonament na tzw. rządową propagandę, tubę Prawa i Sprawiedliwości. Nie chodzi tu o pieniądze (choć na telewizję i radio pod polską banderą idą generalnie niemałe środki), ale właśnie o prawo i sprawiedliwość, tylko nie te pisane z dużych liter i na wielkich bilbordach, inicjały przez jednych czczone, zaś przez drugich nienawidzone (a do tych drugich dorzuciłbym jeszcze naprawdę sporą grupę tych, którzy się tym nie interesują, bo też mają, między innymi tych inicjałów dość - z własnego lub jeszcze swoich rodziców "doświadczenia"). Bólem wręcz jest w tym momencie wybór między byciem człowiekiem prawym a... właśnie człowiekiem prawym. Czyli innymi słowy między tym, który przestrzega prawa, a płacenie za m. in. telewizję dla wszystkich to przecież generalnie nic złego, a tym, który myśli, czy jednak to przestrzeganie go nie jest czymś niepoprawnym. Łatwo osiąść tu po którejś ze stron: nie płacę, bo zawsze będzie tam się źle działo, a ja do tego cegiełki nie dołożę (i nie będę "sprawdzał", czy rzeczywiście jest źle) vs. płacę i koniec, każdy powinien, bo tak po prostu trzeba.
Po co nam to wszystko? Kolejny raz będziemy zaraz zastanawiać się zaraz (bo jest podobno propozycja ustawy na ten temat) o tym, czy usunąć TVP Info. Konkretniej, jeśli będzie to jakkolwiek merytoryczne, a oby takie właśnie jak najbardziej było, DLACZEGO usunąć lub nie usunąć, bo ustawa ma dotyczyć usunięcia stacji. Nie chodzi tu generalnie, jak rozumiem i mam nadzieję, o zbicie politycznego kapitału czy o zwolnienie ludzi, ale o to, czy dana Instytucja Polski, Instytucja Narodowa, z pięknymi celami (zwanymi misją), realizuje właśnie te cele.
By nie być tylko gołosłownym, nie przeczytać, usłyszeć, a następnie walnąć pięścią w stół i iść spać, jutro żyjąc, jakby nigdy nic, zastanówmy się, co naprawdę interesuje nas w świecie, w naszym blisko-dalekim otoczeniu zwanym po prostu Polską. Czy chcemy reprezentować jakąś partię, jakiegoś człowieka, głosować na niego i na nią, by byli naszymi reprezentantami, bo aborcja w tą czy w tamtą, bo szacunek do człowieka ogólnie czy cokolwiek innego i w jakimkolwiek zestawieniu. Tu głos należy do polityków, ale od nas zależy, czy i jak tego głosu wysłuchamy i co z tym dalej zrobimy. Mam tylko jeden apel: zróbmy - zastanówmy się przekrojowo, choć może tego nigdy nie robiliśmy w taki sposób, i po prostu, mimo wszystko głosujmy. Niech nawet będzie za tym "naszym" polskim "mniejszym złem". Zwał, jak zwał. Ale jest co zwać. Demokrację.
By zaś nie być gołosłownym już dziś, jesli masz ochotę i parę złotych, przekaż je może na jakąś fundację. Która zajmuje się propagowaniem demokracji, zwalczaniem samobójstw i pomocą osobom z takimi problemami czy czymkolwiek, dzięki czemu świat będzie piękniejszy. Zaryzykuj. Nie rób tego, bo oni na pewno zrobią lepiej niż TO państwo. Po prostu oni też mogą to zrobić. Nie chcę tu reklamować żadnej strony. Każdy sam to umie zrobić. A może pora się nauczyć.
Update (7.03.2023) Poniżej link dla zainteresowanych wspomnianą audycją z TOK FM.
https://audycje.tokfm.pl/audycja/517,Jest-temat
#TOKFM #Jest temat! #problem #fundacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz