Ktoś ważny nas okłamał?

Geopolityka ryzyk

Polska nie powinna skreślać Rosji, spójrzcie na Niemcy, oni potrafią robić interesy i Rosjan nie skreślają.

Powinniśmy zrobić wszystko, by Rosję zniszczyć.

Niemcy oszukają całą Unię Europejską i cały świat, będą ściśle współpracować z Rosją i Chinami wbrew założeniom UE.

Niemcy ostatecznie na stałe odizolują się od Rosjan i Chińczyków i będą chciały silnej Unii Europejskiej.

https://pixabay.com/pl/photos/syria-bliski-wsch%c3%b3d-mapa-glob-irak-1034467/

To tylko dwa skrajne przykłady potencjalnych (ale jednocześnie na pewno też istniejących) opinii o potencjalnych kierunkach (i antykieruunkach) polityki zagranicznej Polski i Niemiec.

Dziś budując elektrownie atomowe Polska wybiera Stany Zjednoczone między innymi ze względu na nasze strategiczne partnerstwo, jednocześnie nie dając im (przynajmniej od razu) monopolu na naszą energetykę jądrową, by zostawić nadzieję Koreańczykom z Południa, Francuzom i może jeszcze innym, z którymi też możemy przecież połączyć się w strategicznych sojuszach. Francuzom furtkę otwiera tu bezpośrednio nawet Jarosław Kaczyński. Z jednej strony mają to być sojusze pewne, z drugiej zaś ich pewność jest coraz mniej pewna. Zglobalizowanie świata wpłynęło też bardzo na geopolitykę. Ilość powiązań biznesowych i militarnych, które jeszcze czasami kryją się pod płaszczem wspólnych, demokratycznych wartości, jest może jeszcze do uchwycenia przez specjalistów, ale każdy z  nich chyba stwierdzi, że jedno przeczy tu drugiemu i współpracując z jakimkolwiek krajem powinniśmy mieć świadomość co najmniej dziwnych jego powiązań z wieloma innymi, już absolutnie niekoniecznie naszymi, sojusznikami.

Dotyczy to też nas bezpośrednio, w wyborach politycznych i codziennych. Bo w zglobalizowanym świecie nie sposób zagłosować rzetelnie na daną partię, nie biorąc pod uwagę jej potencjalnych wyborów na arenie międzynarodowej, za które możemy się potem wstydzić lub nie. Nie sposób też uciec od tego, skąd pochodzi produkt, który ląduje w naszym koszyku, koszyk jakiego sklepu to jest i kartą jakiego banku za to wszystko zapłacimy. Dobrym chyba przykładem takich wyborów jest Grzegorz Krychowiak, który opuszczając ostatecznie Rosję jako swojego piłkarskiego chlebodawcę nie powinien myśleć tylko o tym, gdzie najlepiej zarobi i jednocześnie przygotuje się do zbliżających się Mistrzostw w Katarze, ale też czy wybór tego kraju będzie politycznie poprawny, czy niekoniecznie. Wybór Arabii Saudyjskiej zamieszanej mocno w wojnę w Jemenie w tej ostatniej kategorii był właśnie niekoniecznie dobry. Na jego częściową przynajmniej obronę niech jednak przemawia fakt, że każdy jego wybór mógłby dziś być mniej lub bardziej nieoczywisty.


#geopolityka #krychowiak #chiny

Komentarze