Ktoś ważny nas okłamał?

Scenariusze rozwoju/zakończenia wojny w Ukrainie

Minął rok od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Czy ta wojna się skończy, a jeśli tak, to kiedy i jak? To zdają się teraz zdecydowanie bardziej zasadne pytania od (poniekąd powiązanych) typu: czy to ze względu na największe chyba w historii urealnienie tego projektu tak szybko (do 75% w rok) i tak mocno wzrosło w Polsce poparcie dla elektrownii atomowej lub czy atom jest bezpieczny?
Co osoba, narodowość, ekspert, wojskowy czy polityk, to pewnie inne zdanie w tej sprawie (przynajmniej nieco). Ja spróbuje się zastanowić nad dwoma skrajnymi scenariuszami rozwoju wydarzeń w Ukrainie: zakończenie wojny na zasadach ukraińskich i, odwrotnie, rosyjskich. Opcja pomiędzy to zaś ciągłe trwanie wojny (na przykład 10 lat).
https://unsplash.com/photos/8xAA0f9yQnE

A więc najpierw, zdecydowanie bardziej dla nas optymistyczna, opcja ukraińska. Ukraina rośnie w siłę, Rosja zaś odwrotnie. Ukraińcy zdobywają (odbijają) coraz więcej terenów, wypierają na stałe żołnierzy rosyjskich z kolejnych kluczowych miejsc. Zachód nie ustaje więc w dostawach coraz to mocniejszej broni, co znów wzmacnia Ukraińców na polach bitewnych. W końcu, po jakimś czasie, Rosja, praktycznie wyparta z Ukrainy i bardzo zubożona, odizolowana od reszty świata, przystępuje w końcu do rozmów pokojowych, które szybko kończą się kolejnym zwycięstwem Ukrainy i reszty demokratycznego świata. Bo kończą się następująco:
1. Rosja ma praktycznie z dnia na dzień wycofać wszystkie swoje wojska z terytoriów Ukrainy (również Krymu i Donbasu).
2. Ma zapłacić Ukrainie gigantyczne odszkodowanie (adekwatne do wszelkich realnych i potencjalnych strat Ukrainy plus spora nawiązka w ramach kary) tak szybko, jak to tylko możliwe, by była w stanie to zrobić.
3. Wszyscy decydenci rosyjscy odpowiedzialni za całe działania wojenne stają przed międzynarodowym sądem i otrzymują najwyższe i najcięższe (prócz wyroku śmierci) możliwe kary.
4. Wszystko to sygnuje też cała reszta świata, zobowiązując się w ten sposób do pomocy w odbudowie Ukrainy i pełnego pilnowania nowego porządku. Rosja zaś na stałe (przynajmniej na razie) jest odizolowana od świata przez wykluczenie z międzynarodowych instytucji gospodarczych czy sportowych. Ukarana zostaje również Białoruś i Iran.
Nieprawdopodobne wydaje się wręcz więc, by atak Rosji na jakieś państwo miał jeszcze kiedyś z powrotem miejsce.

Co jednak, jeśli będzie zgoła odwrotnie? To Federacja Rosyjska rośnie w siłę, wspierana dostawami broni z Iranu, Chin, może np. Węgier, zaś Ukraina "maleje" w oczach. W związku z tym Zachód coraz bardziej wątpi w sens wspomagania Ukraińców, jednocześnie chcąc zachować lub wznowić jakieś stosunki z Rosją, która zdaje się coraz bardziej być zdecydowanym kandydatem do szybkiego wygrania tego konfliktu. Tak się w końcu staje (nawet dość szybko), podpisany jest pokój, na mocy którego Ukraina (bo pod taką nazwą cały czas ma to "państwo" - cudzysłów odnosi się do jego hipotetycznej sytuacji) jest wasalem Rosji, która jest mocna i czemu znów ma kogoś nie najechać?

#wojna #Ukraina #Rosja #nowy porządek światowy

Komentarze