- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Polacy stosunkowo mało płacą, a stosunkowo dużo dostają. Ale gotówki. Generalnie żyjemy w państwie, gdzie co sobie kupisz i załatwisz, to masz (a co nie, to nie). Są zaś państwa inne, działające pod tym względem odwrotnie, i słyszy się, że ludzie (również mieszkający tam Polacy, a lepszej oceny w stosunku do Polski niż od nich już chyba mieć nie można), którzy sobie to cenią i nie chcą oddawać państwu mniej, by mieć mniej. Co mają więcej, a co mogą mieć mniej?
Chodzi o wszelkie usługi publiczne: sprawne i miłe urzędy, szybkie i często jeżdżące koleje (po prostu odpowiednio częśto, a nie za rzadko) czy przedszkola. Można powiedzieć, że Polak tego wszystkiego generalnie nie potrzebuje, ale czy na to wszystko nie narzekamy (i nie będziemy narzekać na rodzinnych zebraniach na przykład podczas najbliższych świąt)?
Rozkradną, jak damy im więcej (tych podatków). Możliwe, ale myślę, że rozkradanie i wzrost jakości usług publicznych będzie mniej więcej proporcjonalny i zauważalny, więc zauważymy też po prostu lepsze usługi publiczne. Może więc byłoby warto?
Jednocześnie nie dajmy się propagandzie, a jeszcze jednocześnie wiedz, co mówi i co w ten sposób myśli jakaś część społeczeństwa. Weź też pod uwagę, że ta propaganda de facto mówi nam, o czym mówimy w przestrzeni publicznej (mówimy wszyscy, tylko na różne, często wręcz skrajne sposoby) i wyznacza szerokość omawianego tematu (przesuwając w prawo lub lewo opinię na dany temat środek takiej opinii też, przynajmniej lekko, przesuwa się w tą stronę).
#podatki
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz