- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
O czym mówią partie wyborcze w Polsce, przed czy po wyborach? O programie? Szerzej: o pomyśle na energetykę, poglądzie na atom w kraju czy budowie dróg? I tak, i nie. Tak, bo o tym mówią, nie - bo mówią o tym, ile ich przeciwnicy zrobili w tej kwestii złego, a nie zrobili dobrego.
Przyzwyczailiśmy się już chyba do tego na tyle mocno, że ciężko nam tą codzienność poddać nawet jakiejś analizie. Ale czy zbyt dużym moim życzeniem jest kraj, gdzie np. Prawo i Sprawiedliwość mówi generalnie tylko o sobie? Oczywiście nie tylko o partii, jej historii czy strukturach, ale niech się nawet tym chwalą, niech mówią w końcu o swoim pomyśle na rządzenie i swoich działaniach. Tymczasem gdy pomyślimy o słowach, które najczęściej padają z ust premiera Morawieckiego i byłego premiera Tuska, to są to chyba:
- Morawiecki: Tusk to, a tamtego Tusk nie,
- Tusk: premier Morawiecki kłamie, a poza tym nic nie robi.
Pojawianie się nazwiska głównego konkurenta w ustach tych panów jest chyba nawet częstsze, niż wymaga tego poprawność gramatyczna, choć jest ona jeszcze z tym zachowana. Jednak tych wszystkich wypowiedzi jest tyle, że te nazwiska to niejako program partii i nasza codzienność.
Może więc, panie i panowie, polskie posłanki i polscy posłowie: spójrzcie najpierw w lustra i powiedźcie nam coś o tym, zanim wspomnicie o tym, że w telewizji widzieliście inne niż swoje twarze i ciała?
#PO #PiS
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz